Propagatorem słynnej frazy „Less is more” był niemiecko-amerykański architekt Ludwig Mies van der Rohe. Choć podobne sformułowania pojawiły się już wcześniej w literaturze (w wierszu u Roberta Browninga), to właśnie Mies uczynił z niego zasadę estetyczną.
Ludvig Mies - to jeden z najważniejszych twórców modernizmu. Urodził się w 1886 r. w niemieckim Akwizgranie. Karierę swoją rozpoczął w cenionym zakładzie kamieniarskim swojego ojca. Pracował pod skrzydłami Petera Berhensa, gdzie miał okazje spotkać się z takimi geniuszami modernizmu jak Le Corbusier czy Walter Gropius. W latach 1930-1933 dyrektor szkoły Bauhaus. W 1937 opuścił Niemcy i przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wprowadził swój styl oparty na fundamentach prostoty i funkcjonalności (zaprojektował słynne chicagowskie drapacze chmur). Innym jego słynnym powiedzeniem jest „God is in the details”. Czyli minimalizm nie oznacza bylejakości – oznacza mniej elementów, ale dopracowanych perfekcyjnie i najwyższej jakości. Zmarł w 1969 w Chicago.
Jego wizja architektury przejawiała się w
- prostej firmie
- redukcji dekoracji
- czystych liniach i geometrii
- wysokiej jakości materiałów w ich naturalnej postaci
Chodziło o oczyszczenie formy z tego co zbędne, wydobyciu piękna z samych proporcji i geometrii konstrukcji, postawienie na funkcjonalność oraz używanie autentycznych materiałów.
Filozofia ta stała się ikoniczną zasadą minimalizmu. Oznaczając celowe ograniczanie zbędnych elementów, aby osiągnąć bardziej przejrzysty, funkcjonalny efekt.
Zaczęła być obecna nie tylko w architekturze, ale również w designie, modzie, stylu życia. Proste formy, funkcjonalność, jakość, świadome ograniczanie nadmiaru, rezygnacja z tego co nie wnosi wartości.
Myśląc minimalizm przychodzi nam na myśl styl skandynawski. Jednak w Skandynawii „less is more” wynika nie tylko z potrzeby estetycznej, ale bardziej z praktycznego podejścia do codziennego życia. Z silnej kultury równości i umiaru, wymagającego klimatu, bliskości natury, nacisku na funkcjonalność.
Skandynawski minimalizm jest cieplejszy od surowego minimalizmu Miesa. Dostrzeżemy go w jasnych wnętrzach (dużo bieli i ciepłego światła), naturalnych materiałach (drewno), prostych i funkcjonalnych formach.
Skandynawskie „less is more” to mniej rzeczy, ale lepszej jakości, mniej ostentacji więcej autentyczności i naturalności, nie chodzi o ascezę a o równowagę.
„Less is more” w domowej przestrzeni, rzeczach codziennego użytku, kosmetykach i biżuterii - to podejście polegające na upraszczaniu wyborów i formy, tak aby przedmioty codzienne były funkcjonalne, estetyczne i ponadczasowe. Zamiast wielu rzeczy – kilka dobrze zaprojektowanych.
W kosmetykach będą to proste opakowania, neutralne kolory etykiet, wysoka jakość składników. Jeden dobry krem zamiast kilku, jakość zamiast ilości. W biżuterii proste, subtelne formy, ponadczasowość, łatwość łączenia z innymi elementami. Jeden dodatek pasuje do różnych codziennych stylizacji. W rzeczach codziennego użytku przede wszystkim funkcjonalność, neutralne kolory, trwałość. Rzeczy mają służyć długo, nie być sezonowe.
Na zdjęciu, sypialnia w domu Alvara Aalto, Helsinki.